Porażki autorytetów, co one mogą oznaczać dla Ciebie

Jakiś czas temu modne stały się kulisy wszelkiego rodzaju działalności, głównie tej internetowej. Oczywiście jest to jedna ze strategii content marketingowych. Czy jestem za taką strategią? Oczywiście! Pomijając aspekt skuteczności owej strategii w e-biznesie, potencjalny odbiorca tegoż contentu również może dla siebie wynieść masę korzyści.
.
Rola uchylania rąbka tajemnicy zza kulis
.
Oczywistym jest, że takie ujawnianie części zaplecza danego przedsięwzięcia jest bardzo ciekawe dla zainteresowanych odbiorców. Nie do ukrycia jest fakt, że od czasu do czasu lubimy coś podglądnąć. Wszak ciekawość leży w ludzkiej naturze – i jeśli działamy w sposób rozsądny, to nie ma w tym absolutnie nic złego.
.
Jak już pisałam, dla autora takie działanie jest jedną ze strategii, która ma na celu m.in. budowanie relacji ze swoją społecznością. Strategia ta często jest bardzo skuteczna. Ale czy jest w tym coś złego? Absolutnie nie. Sama żałuję, że jeszcze nie dojrzałam do tego, aby w pełni zastosować tę strategię u siebie.
.
A za kulisami.. cud, miód i orzeszki?
.
Zauważyłam, że coraz popularniejsze staje się pokazywanie nie tyle sukcesów, co porażek. Ujawnianie porażek, małych potknięć czy chybionych posunięć, wymaga nieco odwagi oraz dystansu do swojej osoby, pracy czy działań. Takie obnażenie swoich słabości pozwala nam, jako odbiorcom, spojrzeć na daną osobę jak na najzwyklejszego w świecie człowieka. Człowieka z krwi i kości. Człowieka takiego jak ja i Ty.
.
Porażki autorytetów, co one znaczą dla Ciebie?
.
Możesz siedzieć z lupą i szukać najmniejszych skaz na wizerunkach innych ludzi. Możesz do granic możliwości napawać się ich najdrobniejszymi potknięciami. Lecz jest także inna droga – możesz obserwować poczynania swoich autorytetów, a z ich porażek.. wyciągać coś dla siebie.
.
W ostatnich miesiącach skupiam się na osobach, które są dla mnie wzorem. Krótko mówiąc, obserwuję poczynania swoich autorytetów. Patrzę, analizuję i wyciągam wnioski.. dla siebie. Im bardziej się skupiam, tym bardziej dostrzegam ich ludzką stronę.
.
Kiedyś wielu z nich idealizowałam, byli dla mnie niczym niezniszczalni bogowie. Idealni, nieskazitelni, pracowici i zawsze robiący wszystko na pełnych obrotach. Im dłużej miałam taki właśnie ich obraz w głowie, tym więcej doświadczałam frustracji we własnym życiu.
.
Później nastała moda na tzw. kulisy. A moi ulubieni autorzy zaczęli mówić o swoim życiu, tym prawdziwym życiu. A co więcej, zaczęli także je pokazywać. Ale nie całe swoje życie, a swoją drogę do tego co w swoim życiu osiągnęli. Robili to w formie wpisów na blogu, postów na Facebooku, zdjęć na Instagramie czy w formie podcastów.
.
Z coraz większym zapałem pokazywali swoją drogę z punku A, poprzez punkt B, do punku C i tak dalej. Chętnie dzielili się swoimi przemyśleniami, a także opowieściami o tym do czego dążą. Nie szczędzili także informacji o swoich potknięciach, niepowodzeniach, codziennych zmartwieniach oraz frustracjach.
.
Było to dla mnie baaaardzo budujące. W moich oczach w końcu przestali być nieskazitelni i nieosiągalni. Z rangi bogów stali się dla mnie kimś o wiele lepszym i ważniejszym..  Stali się ludźmi.
.
Choć co prawda biznesy niektórych z nich są już kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt poziomów wyżej, niż miejsce, w którym obecnie jestem. Ale dziś wiem, że jesteśmy równi. Różnimy się, ale nadal pozostajemy równi. Nie ma lepszych, nie ma gorszych. Zdałam sobie sprawę, że każdy człowiek miewa lepsze i gorsze dni. Zobaczyłam, że droga każdego z nas nigdy nie jest i nie będzie usłana różami. A wszelkie sukcesy często są poprzedzone niezliczoną ilością ciężkiej pracy.
.
Jest wiele osób, które nie wstydzą się pokazać siebie, tych prawdziwych siebie. Ze złym momentem, dniem czy tygodniem. Z uśmiechem, czy z grymasem. Z sukcesem, czy z porażką. Założę się, że jeśli dobrze rozejrzysz to zobaczysz, że wśród takich właśnie osób znajdują się także Twoje autorytety. Ci, na których się wzorujesz oraz Ci, którzy są lub mogą być dla Ciebie mega inspiracją.
.

Wykorzystaj to. Nie napawaj się ich potknięciami. Obserwuj i słuchaj. Wyciągaj wnioski, ucz się i działaj. A przede wszystkim, nie idealizuj. Nie stawiaj ich na piedestale. Wszyscy jesteśmy równi. Oni są tacy sami jak ja, i Ty.
.

Otworzenie oczu i popatrzenie szerzej było dla mnie niesamowitą lekcją. Dowiedziałam się czegoś bardzo ważnego i dziś powiem to Tobie. Jeśli chcesz do czegoś dojść, to wiedz, że nigdzie nie ma i nigdy nie będzie drogi na skróty. Ani drogi bez dziur i krętych ścieżek. Choć może nam się wydawać inaczej, to widz, że nikt nie ma drogi lepszej ani gorszej. Każda droga jest inna, i nie możemy ich wszystkich mierzyć jedną miarą.
.