Jak nauczyć się asertywności?

Kiedyś często zdarzało mi się robić coś dla innych wbrew swojej woli. Wciąż spełniałam oczekiwania innych ludzi, tym samym godząc w swoje dobro. Czy mogę winić za to kogoś innego poza sobą? Oczywiście, że nie. Czy żałuję tego co było? Absolutnie nie, to była ważna lekcja, nauka, którą teraz mogę dzielić się z innymi. Czy droga do bycia asertywnym jest prosta? Jest prostsza niż Ci się wydaje. Wystarczy tylko chcieć.
.
Jak to było u mnie
.
Sama pamiętam czasy, w których dopasowywałam się do oczekiwań innych ludzi. Takie działanie nie dało mi nic innego jak wciąż rosnącą frustrację. Nieustannie zazdrościłam ludziom, którzy byli pewni siebie. Którzy wiedzieli czego chcą i wiedzieli jak to osiągnąć. Tym, którzy po prostu robili swoje, nie patrząc na innych. Bardzo im zazdrościłam i całe lata zastanawiałam się jak oni TO robią.
.
Przyszedł nawet taki moment, iż zaczęłam myśleć, że tak będzie już zawsze. Że już zawsze będę robić to co chcą inni, że zawsze będę spełniać oczekiwania innych. Miałam wrażenie, że do końca życia będę układała cegiełki, które są niezbędne do realizacji planów i marzeń INNYCH ludzi. Zaczęłam wierzyć w to, że tak już musi być.
.
Wcale nie musi tak być
.
Cóż.. to były takie czasy, w których kompletnie nie wiedziałam, że można inaczej. Dziś wiem, że można. Ale wiem też, że nie wszyscy o tym wiedzą. Dlatego dziś postanowiłam napisać wpis, w którym pokażę, że MOŻNA inaczej.
.
Wiedz, że nie zrobię nic za Ciebie. Ale za to dam Ci niezbędne wskazówki, które ułatwią Ci drogę do asertywności.
.
Jak nauczyć się bycia asertywnym?
.
1. Wybacz
.
Choć zdawałby się nieistotny, to jednak jest to bardzo ważny krok w nauce asertywności. Być może złościsz się, że ktoś ciągle czegoś od Ciebie chce. Być może masz wrażenie, że znajomi wciąż Cię wykorzystują. Może być tak, że jesteś nieustannie sfrustrowany ponieważ masz poczucie, że wciąż spełniasz tylko i wyłącznie oczekiwania innych ludzi. Rozumiem to. Wiem co czujesz. Też tak miałam. Powinieneś zrozumieć, że często inni traktują nas na tyle, na ile im na to pozwolimy. Wiem, to trudne. Być może i brutalne.. Ale jakże prawdziwe. Zrozum i.. Wybacz im. Wybacz. Pozwól aby żal odszedł i..
.
2. Wyciągnij lekcje
.
Nie napisałam, że powinieneś to wszystko puścić w niepamięć bo nie o to tutaj chodzi. Nie musisz tego robić gdyż to wszystko samo z czasem odejdzie. Ale póki w Twej pamięci to pozostaje – wyciągnij lekcje. Będą to bardzo ważne lekcje, najważniejsze, życiowe. A takie są najpiękniejsze. Przeanalizuj sytuację. Bądź ze sobą szczery. Wyciągnij wnioski, dostrzeż swoje błędy i nie dopuść do popełnienie kolejnych. Niech to co złego się stało, niech to będzie dla Ciebie lekcją.
.
3. Stwórz własny kodeks
.
Teraz, kiedy dostrzegasz swoje błędy. Teraz kiedy już rozumiesz i kiedy widzisz to wszystko szerzej.. Przyszła pora na stworzenie swojego osobistego i niepowtarzalnego kodeksu. To kluczowy element. Kodeks może być pisany odręcznie lub nie pisany wcale. Ja go nie pisałam, stworzyłam go w głowie. Ale naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie abyś wszystko spisał.
.
Ale do rzeczy.. W takim kodeksie chodzi o to abyś wypisał WSZYSTKO co chcesz robić, czego nie masz ochoty robić, co lubisz, czego nie lubisz, co akceptujesz, oraz czego absolutnie nie akceptujesz i na co nie wyrażasz zgody, i tak dalej. Taki kodeks możesz podzielić na kilka kategorii pod tytułem ‚w pracy’, ‚w relacjach ze znajomymi’, ‚w relacjach z nieznajomymi’, ‚w związku’, ‚w rodzinie’. I tym podobne. To bardzo ważne abyś precyzyjnie określił jakiej sfery życia tyczą się dane punkty. Ważne abyś wszystko określił precyzyjnie. Dzięki temu rozjaśnisz umysł i łatwiej Ci będzie podjąć dalsze kroki.
.
Jest to bardzo ważne ponieważ większość z nas nigdy nie zadała sobie trudu, aby zrozumieć kim tak naprawdę jesteśmy, co lubimy, czego nie lubimy, czego oczekujemy lub czego nie akceptujemy. Takie spisanie swojego własnego kodeksu, do którego będziesz miał wgląd tylko Ty – pozwoli nie tylko wyznaczyć wstępne granice, ale będzie doskonałym narzędziem do poznania samego siebie.
.
4. Wyznacz granice.. w praktyce
.
Kiedy już stworzyłeś taki kodeks, zapewne już wiesz lepiej co nieco o sobie. Już lepiej znasz siebie, swoje potrzeby, a Twoje granice stały się dosyć wyraźne. To super! Teraz pora na kolejny krok. Pora wcielić te granice w życie. Czyli najzwyczajniej w świecie.. zastosować je w praktyce. Ja Ci nie powiem co masz zrobić. Nie wiem co jest w Twoim kodeksie. Sam musisz wcielić w życie wszystko co zapisałeś w zadaniu z punktu trzeciego. Spraw aby teoria przestała być jedynie teorią. Wciel swoje idee w życie. Wyznacz niewerbalne i całkowicie niewidzialne granice. Jeśli Ty tego nie zrobisz to nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. I pamiętaj..
.
5. Działaj w zgodzie ze sobą
.
Nie wiem czy muszę Ci to przypominać, ale jednak przypomnę 😉 Pamiętaj, że jesteś swoim najlepszym przyjacielem. Twoje życie jest Twoim życiem. Twoje szczęście zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Swój kodeks, swoje granice, swoje zasady – tworzysz tylko i wyłącznie dla siebie. Nie dla kogoś innego. Tak więc wszystko co robisz, rób tak abyś był szczęśliwy. I nie, nie namawiam do (niezdrowego)egoizmu. Nie namawiam do zabierania innym ich dobra. Nie. Namawiam do tego aby żyć W ZGODZIE ZE SOBĄ. Idź swoją drogą. Wytyczaj swoje szlaki i zmieniaj się po swojemu i dla siebie. Jeśli Ty się zmienisz, cały wszechświat zmieni się razem z Tobą. Być może teraz nie wiesz o co chodzi, ale myślę, że wkrótce dowiesz się co miałam na myśli. 
.
6. Nie naruszaj granic innych
.
To baaaardzo ważny punkt. Pamiętaj, aby wyznaczając swoje granice, nie naruszać granic innych ludzi. Mogłabym rzec, że nie powinieneś ZUPEŁNIE myśleć o innych podczas procesu tworzenia własnego kodeksu oraz własnych granic. Nie myśl o innych. Tu i teraz jesteś tylko TY. Nie staraj się dopasować do kogoś, ale też nie oczekuj, że ktoś dopasuje się do Ciebie. Dbaj o swoje dobro, nie naruszając dobra innych. Wszystko co robisz, rób z szacunkiem. Z szacunkiem w takim samym stopniu do siebie jak i do innych.
.
7. Bądź konsekwentny
.
Brak konsekwencji może znacząco opóźnić, a nawet znacząco zaburzyć proces dążenia do asertywności. Jeśli nie chcesz opóźnień; jeśli nie chcesz aby Twoja praca poszła na marne; jeśli nie chcesz być niczym Syzyf wtaczający wciąż na nowo pod górę ogromny głaz – bądź konsekwentny. Stworzyłeś własny kodeks, bliżej poznałeś siebie, wyznaczyłeś granice. Teraz pora się tego trzymać. Jesteś już bliżej niż dalej. Nie zmarnuj swojej pracy.
.
8. Kochaj siebie
.
Cóż mogę tutaj napisać? Po prostu kochaj siebie. Tak jak kochasz swoją żonę, męża, córkę, brata, mamę, babcię, wujka, tatę.. Tak jak staniesz w ich obronie, tak jak staniesz w obronie ich życia i dobra. Tak samo kochaj siebie. Tak samo stój w obronie swojej i w obronie swojego dobra. Tak jak przychyliłbyś nieba najlepszemu przyjacielowi, tak chciej przychylić nieba samemu sobie. Jesteś swoim najlepszym przyjacielem. Dbaj, kochaj i szanuj.. siebie.
.
To by było na tyle. Widzisz, jest to prostsze niż mogło się na początku wydawać 😉
.
Poniżej przedstawiam posty, które mogą Ci się przydać:
.
– Inni traktują nas na tyle, na ile im na to pozwolimy (klik)
4 powody dla których powinieneś myśleć najpierw o sobie (klik)
– Co zrobić żeby wszyscy cię lubili? (klik)

.

Koniecznie dajcie znać w komentarzu czy jest coś co dopisalibyście do powyższej listy.
Mile widziane jest również Wasze zdanie na temat asertywności <3

.