4 powody dla których powinieneś myśleć najpierw o sobie

Szczerze powiem, że zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy mając do wyboru swoje dobro, a dobro innych ludzi, wybiorą to drugie. Tym samym spychając swoje potrzeby na drugi (albo i pięćdziesiąty) plan.
.
Powiem wprost..  sposób działania, w którym ktoś nie szanuje samego siebie, to według mnie istna głupota.
 .
Jeśli ktoś odmówi pomocy drugiemu człowiekowi ponieważ nie jest mu to jakoś po drodze, to zaraz zjawi się tłum ludzi, którzy będą wyzywać bogu ducha winnego człowieka od egoistów, materialistów, albo innych ‚istów’. I za co?
.
Za to, że ktoś szanuje siebie samego, że żyje w zgodzie ze sobą i swoimi zasadami? To jest niby takie złe? Złe jest tańczenie tak jak inni nam zagrają. Złe jest traktowanie siebie jak nie wartego nawet okruchów wyrzutka.
.
Jak już wiecie, wychodzę z założenia, że nikt nic nie musi. (zresztą o tym niedawno pisałam TUTAJ (klik klik)) Dlatego, gdy ktoś mnie prosi o pomoc, to w pierwszej kolejności zastanawiam się czy ta pomoc będzie zgodna z moimi planami, z moimi poglądami. Czy nie będzie to kolidowało z czymkolwiek co jest dla mnie ważne i istotne w życiu.
.
Mały przykład z życia:
.
Otóż jakiś czas temu pewni moi sąsiedzi mi pomogli w jednej sprawie, można powiedzieć, że po prostu byli dla mnie życzliwi i zrobili coś czego nie musieli. Nie prosiłam ich o pomoc, a jednak okazali swoją życzliwość i zrobili dla mnie jedną drobną rzecz. Oczywiście podziękowałam i odpowiednio okazałam im swoją wdzięczność.
.
Po jakimś czasie, jedna z osób, która wcześniej mi pomogła, przyszła do mnie i poprosiła mnie o podpisy (moje i mojej rodziny) pod petycją w sprawie ustawy antyaborcyjnej (oczywiście chodziło o to aby zabronić aborcji w razie gwałtu itp). Było to dla mnie małe zaskoczenie, więc nic nie obiecywałam, tylko wzięłam kartkę i powiedziałam, że się zastanowię do wieczora.
.
Cały dzień chodziłam w kółko i nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Gryzłam się strasznie z tym co mam zrobić. Podpisać tą petycję ponieważ oni mi wcześniej pomogli? Czy nie podpisywać i mieć spokojną głowę? W końcu jednak, po długich namysłach, oddałam im pustą kartkę, przy czym powiedziałam, że nie mogę tego podpisać ponieważ jest to całkowicie niezgodne z moimi poglądami politycznymi. Do powiedziałam im, iż mam nadzieję, że nasze relacje sąsiedzkie nie ulegną zmianie z powodu różnicy poglądów.
.
Co prawda, wtedy było mi trochę głupio, ale jednak świat się nie zawalił i nadal jesteśmy życzliwymi sobie sąsiadami.
.
Choć wtedy nie wiedziałam co o tym myśleć, dziś wiem, że postąpiłam dobrze. Dobrze, bo w zgodzie ze sobą. Można? Oczywiście, że można. Czasem takie decyzje wymagają od nas odwagi, ale wystarczy tylko chcieć.
 .
Uważam, że jeśli ktoś czegoś od nas oczekuje, lub ktoś nas o coś prosi to.. powinniśmy myśleć najpierw o sobie, dlaczego?
 .
1. Masz tylko jedno życie
 
Nie jest to tajemnicą, że mamy tylko jedno życie, więc nie marnujmy go na życie pod dyktando innych. Nie zapominajmy o sobie. Kiedy masz pomyśleć o swoich potrzebach jak nie teraz? Nikt za ciebie życia nie przeżyje. Warto więc stawiać swoje potrzeby na pierwszym miejscu. Jeśli ty nie pomożesz, to na pewno na twoje miejsce znajdzie się ktoś, kto akurat ma możliwości aby pomóc.
 
2. Jesteś swoim najlepszym przyjacielem
 
A jeśli nie, to zdecydowanie powinieneś nim być. Powiedz mi, jak traktujemy przyjaciół? Szanujemy ich, szanujemy ich zdanie, szanujemy ich poglądy. Nie przekraczamy granic, które wyznaczają. O przyjaciela zadbasz, a siebie potraktujesz jak nic niewartego śmiecia? Chyba żartujesz! Ludzie przychodzą i odchodzą, a Ty, jako swój najlepszy przyjaciel, pozostaniesz ze sobą na zawsze. Nie muszę chyba dodawać, że to powinien być wystarczający powód aby szanować swoje własne zdanie.
 
3. Tłumione potrzeby znajdują ujście w chorobach (fizycznych i psychicznych)
 
Nie wiem jak Ty, ale ja stu procentach zgadzam się z tym stwierdzeniem. Jeśli będziemy robić coś wbrew sobie, będzie w nas narastać poczucie niezadowolenia. Przez większość czasu jedynym towarzyszącym nam uczuciem będzie przygnębienie. A później jeszcze większa frustracja. I tak w kółko.
.
Szczerze powiem, że nie widziałam jeszcze w pełni zdrowej osoby, która jest w pełni sił, szczęśliwa, zadowolona i jednocześnie tłumi w sobie wszystko oraz żyje wbrew swoim przekonaniom. Zazwyczaj jest wręcz przeciwnie.
.
Osoby, które mają problem z jasnym komunikowaniem swoich potrzeb lub mają problem z asertywnością i stawianiem granic – częściej chorują. Jeśli nadal nie wiesz dlaczego miałbyś słuchać swoich potrzeb i żyć według swoich zasad, patrz punkt wyżej.
 
4. Pomagając wszystkim zawsze i wszędzie, zacierasz granice
 
Tak po prostu jest. Pomożesz jednej osobie, zaraz pomożesz komuś innemu. A za chwile ktoś do ciebie zadzwoni w najmniej dogodnym dla Ciebie momencie, a Ty i tak rzucisz wszystko i pobiegniesz na ratunek. To może przejdzie, raz,może drugi, ale kiedy po raz kolejny rzucisz wszystko  dla kogoś i po raz kolejny zrobisz coś wbrew sobie to.. to niestety jest najprostsza droga do wyrażenia zgody na to, aby wszyscy weszli ci na głowę.
.
A później będzie tylko płacz i lament, że wszyscy cię wykorzystują. A ja powiem, że inni traktują cię na tyle, na ile im na to pozwolisz (o tym więcej pisałam TUTAJ (klik klik) – warto zajrzeć). Granice muszą być. Zawsze. Większe, mniejsze. Ale są podstawą w każdej relacji. I jeśli Ty ich nie wyznaczysz i nie będziesz przestrzegał, to nikt tego też nie będzie robił.
 
_______________________
 
To tylko kilka powodów, które teraz przyszły mi do głowy. Zapewne ich jest teraz znacznie więcej. Domyślam się, że przez takie teksty możecie mnie odebrać jako bezwzględną i, mówiąc kolokwialnie, zimną sucz, która wszystko kalkuluje i wszędzie szuka swojego interesu. Ale to tylko i wyłącznie Wasze zdanie 😉
.
Jednakże prawda jest taka, że chętnie pomagam innym, i naprawdę nie mam z tym najmniejszego problemu. Natomiast jeśli już pomagam, to robię to bez rozgłosu i z wielką chęcią, ale jednocześnie nie narzucam się nikomu.
.
Nigdy też nie oczekuję wdzięczności, nie oczekuję czegoś w zamian, ani nie oczekuję poklasku. Jednakże zanim komuś pomogę, to zastanawiam się czy ta pomoc jest mi po drodze. I nie, nie mam na myśli tego, czy ta pomoc mi się opłaca, nie mylcie tych pojęć. Chodzi tylko o to czy pomagając komuś, nie zaszkodzę sobie. 
 .
Kiedyś pomagałam wszystkim jak leci, kto przyszedł do mnie po pomoc to zawsze ją otrzymywał, bez względu na wszystko. I wiecie co? Ten mój humanitaryzm i wielkoduszność wcale nie uczyniła mnie radosną i szczęśliwą. Byłam sfrustrowana i niezadowolona, a pomoc innym przestała sprawiać mi jakąkolwiek przyjemność. 
.
Za to odkąd pomagam tylko wtedy kiedy mam taką możliwość i chęć, a nie przymus, stałam się naprawdę szczęśliwa i teraz czuję, że żyję. Do tego pomagam innym z niesamowitą chęcią i przyjemnością, jak nigdy dotąd.
 .
Wnioski nasuwają się same. Zresztą według mnie jedną z podstaw naszego jestestwa (nie pomijając szacunku do innych!) powinien być szacunek do samego siebie.
.
Jeśli samych siebie nie szanujemy, to nikt za nas tego nie zrobi.
.

Jedna myśl na temat “4 powody dla których powinieneś myśleć najpierw o sobie

Dodaj komentarz