Miesięcznik, czyli co było u mnie słychać w Czerwcu (06/2017)

Miesięcznikowa seria zaczęła się wraz z początkiem roku. Chociaż podsumowanie to jest ogólne, to jednak je lubię. Fajnie pokazuje nie tylko sukcesy, ale i porażki. Dzięki czemu można nie tylko pozbyć się złudzeń, ale i popatrzeć obiektywnym okiem na miniony czas.
.
Polecam robienie takich podsumowań każdemu kto tylko chciałby spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Myślę, że sposobów na podsumowania minionego czasu jest tak dużo, że każdy znajdzie na to swój ulubiony patent.
.
Mi to odpowiada w formie blogowych wpisów. Nawet jeśli w ostatnim czasie ujawniałam same osobiste porażki to takie publiczne ‚sprawozdania’ i ‚deklaracje’ są dla mnie bardzo budujące i dają mi kopa do działania. Wszak ciężko jest się przyznać po raz enty do tego, że coś się nie udało. Dlatego zbieram swoje cztery litery i robię co mogę, aby następnym razem było lepiej 😉
.
Zrezygnowałam z pierwotnej formy ‚miesięcznika’ ponieważ było to niepraktyczne. Dlaczego? Dlatego, że póki co moje życie jako takie w świecie materialnym się nie zmienia. Lubię pewną harmonię, rytm i powtarzalność. Wciąż słucham tych samych podcastów, długo czytam jedną książkę, w wolnych chwilach robię to samo co zawsze. Dlatego właśnie takie swobodne pisanie dale mi większe pole do wyrażenia samej siebie.
.
Co było u mnie słychać w Czerwcu?
.
Stali czytelnicy bloga wiedzą, że styczeń to było dla mnie mega mocne wybicie się na mentalnej trampolinie. Chciałam działać i działałam. Chciałam coś robić i robiłam to. Z moich zdań można było wyczuć mega power i motywację do pracy. O czym sami możecie przekonać się pod wpisem ‚Miesięcznik, czyli co było u mnie słychać w Styczniu’
.
Niestety mój entuzjazm z tygodnia na tydzień upadał, a ja nie mogłam znaleźć przyczyny. I w ten oto sposób kilka kolejnych miesięcy to była istna sinusoida. Zarówno mentalna, jak i fizyczna. Przeżywałam chwile motywacji i euforii, aby w kolejnej chwili popaść w mega zwątpienie i brak poczucia sensu. Na moje szczęście przestałam się miotać i Maj był takim miesiącem, w którym powoli i spokojnie opadłam na dno. Zrozumiałam, że wzięłam na siebie za dużo i po prostu zaczęłam się wypalać na każdej płaszczyźnie życia.
.
Właśnie na bazie mądrości z moich ostatnich doświadczeń powstał ten wpis –> ‚Jak uniknąć wypalenia?’
.
O ile Maj był miesiącem totalnego dna, o tyle czerwiec był dla mnie miesiącem, w którym po prostu się wybiłam. To niesamowite uczucie. Kiedy po wielu miesiącach szarpaniny z samym sobą upadasz. I teraz możesz się spokojnie podnieść będąc bogatszym o nowe doświadczenia. Polecam każdemu. Warto przestać się miotać 🙂
.
W czerwcu nie wydarzyło się nic mega hiper super spektakularnego. Gdyż dotychczasowe największe zmiany w moim życiu zachodzą na poziomie mentalnym. Nawet czytając swoje miesięczniki ze stycznia lub z lutego, widzę ogromną różnicę jaka we mnie zaszła. Wszystko się zrównoważyło. Już nie ma nadmiernej ekscytacji, ani przesadnej nostalgii. Jest tak jak być powinno.
.
Mimo wszystko to był dobry czas. Zadziałało tutaj dobrze prawo przyczyny i skutku. Przestałam słuchać swojego wnętrza, zapomniałam zadbać o swoje zdrowie psychiczne i bardzo szybko tego pożałowałam. Na szczęście w porę wyciągnęłam lekcje. Choć mi z tym ciężko, to chyba już przyzwyczaiłam się do faktu, że pewnych rzeczy nie przyspieszę. One po prostu muszą poczekać na swoją kolej. Dla mnie to szkoda, ale to dobra lekcja pokory i wierzę, że tak właśnie musi być.
.
Czerwiec za nami, a ja czuję, że już będzie tylko lepiej. Powoli, bez pośpiechu. Droga do sukcesu, droga do celu, życie.. to wszystko to nie jest sprint, to maraton. Oznacza to tyle, że swoje siły trzeba odpowiednio zagospodarować tak, aby wytrwać na odpowiednim poziomie od początku do końca.
.
Polecajki
.
Mimo iż po internetach buszuję baaaaaardzo rzadko, to chętnie polecę Wam kilka rzeczy, na które natrafiłam w ostatnim czasie.
.
– Wpis Nishki, który powinien dać do myślenia rodzicom, którzy chcą mieć posłuszne dzieci –> Eksperyment Milgrama czyli już nie tęsknię za posłusznym dzieckiem’
– Wpis u Andrzeja Tucholskiego, który nosi tytuł: ’12 rzeczy które chciałbym wiedzieć zanim zacząłem biznes’. Polecam do szczególnie tym, którzy czekają na odpowiedni moment ponieważ boją się zacząć.
– Mój wpis, który na pewno Ci się przyda w sytuacji..  ‚Kiedy chcesz się rozwijać, a inni Cię ograniczają’
.
Szczerze wierzę, że moje podsumowanie da Ci nieco do myślenia, a polecajki Ci się przydadzą 🙂
.
Koniecznie daj znać w komentarzu o swoich czerwcowych sukcesach, nie bój się też wspomnieć o swoich zmaganiach! Wszak każda lekcja niesie za sobą jakąś naukę 🙂
.